Kategoria: emocje

Ratunku! Moje dziecko się boi!

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić dziecięcym lękom. Temat wydaje się zacny i bardzo ważny. Zwłaszcza w kontekście tego, co mówią mądre statystyki. A te donoszą, że jedno na troje dzieci, zanim dobije do swojej dorosłości, będzie mierzyć się w swoim życiu z jakąś formą zaburzeń lękowych, bardziej lub mniej nasilonych. A same zaburzenia lękowe są jednymi z najbardziej powszechnych problemów zdrowotnych współczesnego świata. Jednak oprócz tego, że temat zacny, ważny i powszechny, to też…sam w sobie fascynujący. Jak mam nadzieję przekonacie się niebawem. Read more

Z emocjami, jak z pogodą- warto znać ich temperaturę

Nasz emocjonalny krajobraz przypomina pogodę za oknem. Nie ma momentu, żeby coś nie działo się na niebie, chociaż my często nie zwracamy na to uwagi. Jeśli teraz wyjrzysz przez szybę to dostrzeżesz różne zjawiska, które rozgrywają się właśnie na nieboskłonie. Może świeci piękne słońce, wieje lekki wiatr. A może pada deszcz i niebo spowite jest ciemnymi chmurami? Obojętnie, jaki spektakl rozgrywa się teraz na niebie, być może za chwilę pogoda diametralnie zmieni swój charakter. Słońce przykryją gradowe chmury, a po burzy pojawi się piękna tęcza.

Tym, co łączy pogodę i nasze emocje są przede wszystkim trzy rzeczy:

zawsze nam towarzyszą ( zawsze jest jakaś pogoda za oknem, tak samo jak zawsze są w nas jakieś emocje)

naturalna zmienność i często nieprzewidywalność

bezpośredni brak wpływu ( możemy obserwować, co się dzieje na niebie- i często może nam się nie podobać, jaką pogodę mamy za oknem, ale nie mamy wpływu na to, czy świeci słońce czy pada deszcz. I w gruncie rzeczy z emocjami jest podobnie. Nie wierzysz? Spróbuj w momencie, gdy pojawi się lęk zmusić siebie, aby się nie bać, albo na zawołanie poczuć się szczęśliwy…zapewne twoja chęć kontroli nad, co czujesz spowoduje, że emocje dadzą ci pstryczka w nos: lęk się wzmocni, a zamiast radości pojawi się zniechęcenie lub złość..)

Cechą charakterystyczną dla pogody i naszych emocji jest również ich temperatura. Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić właśnie temperaturze emocji- żebyście w praktyce mogli zobaczyć, jak ważna jest umiejętność skalowania emocji w procesie ich regulowania. Read more

Sposób na małego ( i większego) złośnika

Ostatnio wpadł mi w ręce ciekawy artykuł dotyczący wychowywania dzieci przez Innuitów- grupę rdzennych mieszkańców  obszarów arktycznych i subarktycznych. Ciekawy o tyle, że okazuje się, że mieszkańcy tych zimnych regionów sami cechują się wyjątkowo ciepłym stosunkiem do swoich latorośli. W powszechnej społecznej opinii, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, kładzie się ogromny nacisk na wychowywanie dzieci bez krzyku, gróźb czy kar. Dla Innuitów sam pomysł karania małego człowieka za jego napady furii/ histerii czy wysyłanie go w miejsce odosobnienia, żeby się uspokoił wydaje się absurdalny. Jedyne na co przekładają się takie metody, to szybki wzrost twojego tętna- mawiają ci mieszkańcy Arktyki. Read more

Co zrobić, aby dziecko dobrze radziło sobie z emocjami? Oto pierwszy ( najważniejszy) krok

Wystarczy wejść w Internet, zajrzeć na rodzicielskie fora na Facebooku czy przejrzeć w księgarni półki z poradnikami dla rodziców, aby uświadomić sobie, jak mocno, nas dorosłych, trapi jeden temat:

co zrobić/ jak się obchodzić z dziecięcymi emocjami?

Co, jak popatrzymy z boku, może jakoś zastanawiać. Wszak emocje mamy na wyposażeniu od zawsze- nie ma chwili, żeby nam nie towarzyszyły. Nawet nauka o rozwoju mózgu dziecka wskazuje, że tak, jak sam proces myślenia może być czymś, co pojawia się z czasem ( wraz z kształtowaniem się np. płatów czołowych), tak z odczuciami fizycznymi i związanymi z nimi emocjami pojawiamy się na świecie ( bo rodzimy się z dobrze ukształtowanym układem limbicznym, powszechnie nazywanym mózgiem emocji). Można by więc pokusić się o stwierdzenie, że nasz świat to od początku świat związany z doświadczaniem emocji- stąd odczucia powinny nam być znane od podszewki, być dobrze przez nas oswojone, umiejętnie obsługiwane. Psycholog John M. Gottman mawia, że emocje mamy na wyposażeniu, tak jak posiadamy różne części ciała. Czy ktoś się jednak zastanawia, jak radzić sobie z posiadaniem ręki albo nogi? Raczej nie…Większość z nas przyjmuje swoje kończyny z pełnym inwentarzem i korzysta z nich na co dzień. A co bardziej ciekawe- nikt z nas tak naprawdę nie był uczony, jak sobie radzić z ich sprawnym używaniem. To się po prostu wydarzyło- trochę za sprawą naturalnych etapów rozwoju, dojrzewania naszego ciała, uczenia się za pomocą metody prób i błędów czy wreszcie obserwowania, jak poruszają się starsze osobniki. Na początku było niezgrabnie i częściej pod górkę niż z górki, ale dzisiaj radzimy sobie całkiem ok. Read more

Dlaczego nie warto gonić za wysoką samooceną?

Chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Pragniemy, żeby były szczęśliwe, zdobywały świat. I mocno ufamy, że tym, czego potrzebują, żeby rozwinąć skrzydła jest wysoka samoocena. Robimy więc wszystko, aby wyposażyć dziecko  w pozytywny obraz i pewność siebie oraz wiarę w to, że mogą wszystko osiągnąć.

Moda na wysoką samoocenę rozpoczęła się w latach 70-tych wraz z pojawieniem się na rynku wydawniczym książki Nathaniela Branden ” “The Power of Self-Esteem” ( której tytuł w Polsce został przewrotnie przetłumaczony na  “Jak dobrze być sobą. O poczuciu własnej wartości”). Autor głosi w niej, że to właśnie wysoka samoocena jest najważniejszym miernikiem naszego sukcesu życiowego i poczucia szczęścia. Teza ta szybko przeniknęła do mainstreamu, co zaowocowało całym ruchem społecznym nastawionym na budowanie w dziecku wysokiej samooceny ( który, mam wrażenie, z powodzeniem utrzymuje się do dzisiaj). Na całym świecie rodzice, psycholodzy, nauczyciele uwierzyli, że wysoka samoocena jest takim rodzajem Świętego Graala, który zapewni ich dzieciom powodzenie. Zresztą, wtórowali im naukowcy, którzy w swoich rzekomych badaniach i obserwacjach donosili, że wysoka samoocena przekłada się na pozytywne skutki w dosłownie każdym aspekcie życia- począwszy od osiągnięć, budowania relacji ( i funkcjonowania w społeczeństwie), poczucia szczęścia, radzenia sobie z emocjami itd.

Jednak czy to na pewno dobra droga? Read more

czterominutowe kompendium wiedzy o dzieciach

Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami niezwykłym, czterominutowym filmikiem, który jest wycinkiem wystąpienia pewnego australijskiego przedsiębiorcy i mówcy motywacyjnego- Kerwina Rae. Z ręką na sercu przyznaję, że nie przepadam za tego rodzaju motywacyjnymi gadkami- ta jednak mnie ujęła. Dlaczego? Ponieważ Kerwinowi Rae, który jak wyczytałam u niego na stronie, sam jest samotnym ojcem ( a może lepiej napisać samodzielnym), udało się zebrać w tym czterominutowym wystąpieniu całe kompendium wiedzy o psychologii dziecka.  Wszystko zaczyna się od pytania pewnej mamy, która czuje, że nawala w swojej roli, jak stać się lepszym rodzicem dla swojego dziecka.. Read more

Rodzicielskie koleiny myślowe, w które najczęściej wpadamy.

Zdajecie sobie sprawę, że w każdym momencie nasz mózg musi się zmierzyć z około 11 milionami danych, które docierają do nas poprzez pięć zmysłów? Ogromna liczba, prawda?! W tym samym czasie, nasza świadoma uwaga jest wstanie skupić się na około 7 porcjach informacji. I może to i lepiej, że tylko na tylu.  Wyobrażacie sobie, jak zmęczeni byśmy byli, gdybyśmy musieli w każdej sekundzie celowo opracowywać tyle danych? Wracając jednak do liczb. Mamy 11 milionów sygnałów, które płyną do nas z otoczenia w stosunku do 7 porcji informacji, które jesteśmy wstanie świadomie opracować. Jak mózg odnajduje się w takiej rozbieżności? Read more

Pomysł na to, jak wspierać kreatywność i motywację u dziecka ( i dlaczego to tak ważne!)

Na początku kilka smutnych faktów:

  • wyniki badań, które zostały przeprowadzone w ramach projektu “Dziecięca matematyka” przez zespół profesor Gruszczyk-Kolczyńska pokazują, że więcej niż połowa dzieci przedszkolnych w Polsce charakteryzuje się zadziwiającą łatwością nabywania wiadomości i umiejętności matematycznych oraz matematycznym ukierunkowaniem umysłu. Są to najważniejsze wskaźniki uzdolnień matematycznych (!) Tymczasem, po około ośmiu miesiącach edukacji szkolnej uzdolnienia matematycznej widoczne są już tylko u co ósmego ucznia… 
  • naukowcy zajmujący się badaniem motywacji wewnętrznej jasno wskazują, że z kolejnymi latami edukacji szkolnej obserwujemy drastyczny spadek motywacji u dzieci. Mały człowiek, wyjściowo pełen pasji, ciekawości i naturalnej potrzeby rozwoju swoich kompetencji, z biegiem czasu staje się znudzonym, nie lubiącym szkoły uczniem.
  • Profesor  George Land wraz ze swoim zespołem przeprowadził badania, które pokazują, jak bardzo spada kreatywność i pomysłowość na przestrzeni lat edukacji. Z jego obserwacji wynika, że w testach mierzących kreatywność, aż 98% dzieci w wieku 5 lat uzyskuje wyniki wskazujące na poziom geniuszu- gdy tymczasem podobne rezultaty uzyskuje tylko 30% dzieci w wieku 10 lat i 12% uczniów w wieku 15 lat!

Czy ten spadek uzdolnień, motywacji wewnętrznej i kreatywności, który obserwujemy w toku edukacji coś ze sobą łączy? Czy istnieje jakiś wspólny element, który wpływa na to, że z czasem dziecko wydaje się zamykać w sobie, gubić swoją pasję do uczenia się i rozwoju? Dla mnie jednym z takich czynników jest lęk. Lęk przed tym, że nie spełnię oczekiwań, więc muszę zrobić wszystko, aby wpasować się w sztywne ramy. Lęk przed tym, żeby nie zostać ośmieszony, więc lepiej nie dzielić się swoimi pomysłami i nie zadawać ‘ dziwnych’ pytań. Lęk przed tym, żeby się nie wyróżniać, więc trzeba zrobić wszystko, aby równać do przeciętności.  Trafnie o tym mówi profesor Gruszczyk-Kolczyńska:  Read more

Motywacja w szkolnej ławce

Małe dzieci mają w sobie zdumiewającą chęć poznawania świata oraz uczenia się nowych rzeczy.  I sprawia im to niebywałą radość i satysfakcję. Nie trzeba ich do tej nauki ani specjalnie zachęcać, ani motywować. Wydaje się, że dla dzieci ten proces jest tak naturalny, jak oddychanie czy domaganie się jedzenia. I wbrew pozorom, to porównanie do dbania o czysto biologiczne potrzeby w kontekście chęci do uczenia się i poznawania świata wcale nie jest przypadkowe. Badacze zajmujący się motywacją wewnętrzną bardzo mocno podkreślają, że uczenie się, podobnie jak oddychanie czy spanie, możemy powiązać z naszymi podstawowymi potrzebami psychicznymi: potrzebą bycia w relacji, potrzebą autonomii i potrzebą kompetencji.

Zarówno potrzeby biologiczne, jak i psychiczne są kluczowe dla naszego przeżycia. Wiadomo, że bez dostępu do odpowiedniej dawki tlenu czy jedzenia czeka nas śmierć. Okazuje się jednak, że brak możliwości realizowania potrzeb psychicznych również szybko odbije się na naszym zdrowiu. Co ciekawe, badania pokazują, że możesz zaprzeczać ważności potrzeb psychicznych i uważać je za wymysł psychologów, jednak nie uchroni cię to przed negatywnymi efektami, których doświadczysz w momencie ich braku. Czy ci się to podoba czy nie, trudności w realizowaniu podstawowych potrzeb psychicznych będą negatywnie wpływać się na twoje zdrowie i funkcjonowanie. Read more

Pomóż dziecku budować jego program na szczęście

Czy zauważyliście, że nasz umysł przypomina trochę rzep, który mocno chwyta się wszystkiego, co negatywne? Co gorsza, …

Problem.

Do gabinetu psychologa rzadko przychodzi się samemu. Najczęściej w towarzystwie. Z jakimś Problemem. Ten Problem potrafi …

książeczka emocjonalnego zdrowia dziecka

Nie będę ukrywać, że uwielbiam tę malutką książkę. Według mnie powinni ją rozdawać na salach poporodowych, w …