Blog psychologiczny

co zrobić, aby uczenie się było przyjemnością, a nie obowiązkiem?

Uczenie się jest aktywnością wpisaną w życie człowieka. Aby przetrwać musimy oddychać, jeść, poruszać się i uczyć. Nasz mózg jest organem stworzonym do zdobywania wiedzy i rozwijania nowych umiejętności. Wiedzą o tym doskonale małe dzieci, dla których być oznacza uczyć się. Ciekawe świata, pełne energii, eksperymentujące i zadające mnóstwo pytań- chłoną wiedzę niczym gąbka wodę. Codzienna nauka, chociaż nie zawsze łatwa i przyjemna, dostarcza im mnóstwa radości i satysfakcji, motywując do kolejnych wyzwań.

Jeszcze do niedawna wierzono, że nasz mózg przestaje się rozwijać wraz z zakończeniem okresu dzieciństwa. Dzisiaj już wiemy, że to nieprawda. Nasz mózg zmienia się i przeorganizowuje przez całe nasze życie. Nabywanie  umiejętności,  każde nowe doświadczenie powoduje tworzenie się nowych szlaków neuronalnych. Pomimo tego, że najintensywniejsze zmiany zachodzą w dzieciństwie, mózg pozostaje plastyczny przez całe nasze życie.  I tak, jak nasze mięśnie potrzebują codziennej dawki ruchu, aby móc prawidłowo funkcjonować, tak i nasz mózg potrzebuje codziennych wyzwań.

Niestety, z biegiem czasu, to co wydaje się być tak naturalne i życiodajne dla naszego mózgu zaczynamy traktować jako obowiązek. Ciekawe świata i zadające tysiące pytań dzieci zamieniają się w znudzonych uczniów. Często to my, dorośli nie dostarczamy im dobrych wzorców- wolny czas wolimy spędzić przed telewizorem lub bezmyślnie surfując po Internecie, niż wykorzystać go na realizowanie hobby czy czytanie książek.

Kiedy postrzegamy uczenie się jako formalny obowiązek, zaczynamy wprowadzać ścisłe rozróżnienie pomiędzy czasem na naukę a czasem wolnym. Poznawanie nowych rzeczy i rozwój przestają dostarczać nam radość i satysfakcję, a w zamian stają się środkiem do uzyskania innych celów ( zdania egzaminu, dostania się do dobrej szkoły). Tym samym nauka staje się dla nas smutną koniecznością, która stoi w sprzeczności z tym, czym była w dzieciństwie- z przyjemnością. Konsekwencją jako ponosimy jest spadek motywacji do nauki.

Jeśli mówimy dziecku, że nauka to jego obowiązek, zaczyna ono postrzegać uczenie się w negatywnych kategoriach: presji, nudy, wysiłku, trudu.  Zamykając naukę w sztywne ramy pokazujemy, że sposoby, w jakie do tej pory dziecko zdobywało wiedzę (poprzez eksperymentowanie i zabawę) nie są adekwatne dla ‚prawdziwej’ nauki. Ta odbywa się tylko w szkolnej ławce, przy użyciu specjalnie do tego celu stworzonych podręczników, pod kierownictwem nauczyciela.

Co zrobić, aby nasze dziecko nie straciło naturalnej motywacji do uczenia się?

Po pierwsze: musimy odczarować uczenie się. Uwolnić się od stereotypowego patrzenia na naukę, jako rodzaj obowiązku i pracy. Zadaniem rodziców i nauczycieli jest na każdym kroku pokazywanie dziecku, że uczenie się jest naturalną częścią życia. Nauka to nie tylko przygotowywanie się do sprawdzianów i wypełnianie zeszytów zadań, to przede wszystkim poznawanie świata, zdobywanie nowych doświadczeń, mierzenie się z codziennymi wyzwaniami. Spacer po lesie, wspólne przygotowywanie obiadu, zabawa klockami- dzięki każdej z tych czynności dziecko może nauczyć się czegoś nowego. Zobaczyć z bliska świat przyrody, odkryć miary i wagi, poznać trójwymiarowe konstrukcje.

Po drugie: przestańmy patrzeć na naukę w kategoriach celów, zwłaszcza tych długoterminowych, które mamy do zrealizowania. Zobacz, co się dzieje, gdy dziecko zaczyna uczyć się dla nagród, żeby dobrze zdać egzamin, a potem dostać się na dobre studia. W tej sytuacji uczenie staje się tylko środkiem to uzyskania celu. Możemy porównać to do stosowania diety w momencie, kiedy chcemy schudnąć. Większość ludzi, po uzyskaniu wymarzonej wagi, odpuszcza zdrowe odżywianie- i szybko nadrabia zgubione kilogramy. Analogicznie, wielu porzuca uczenie się, gdy tylko uzyska dyplom (dobrą ocenę, nagrodę). Zarówno zdrowe odżywianie, jak i uczenie się powinny stać się częścią życia.

Po trzecie: pokaż dziecku jakie korzyści z nauki ma na tu i teraz. Psycholodzy podkreślają, że aby dana aktywność stała się integralną częścią życia, dziecko musi zobaczyć i poczuć, że nauka dostarcza mu natychmiastowej gratyfikacji. Tu i teraz. Najlepszym sposobem, aby to osiągnąć jest łączenie nauki z zabawą  – dzięki temu  zaczyna się ona kojarzyć z radością, satysfakcją, poczuciem kompetencji.  Pamiętaj, że dla mózgu pozytywne stany emocjonalne są najlepszymi motywatorami!

wpis został zainspirowany pracą naukową doktor  Michelle Segar nad budowaniem długoterminowej motywacji.

 

Related Post

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

książeczka emocjonalnego zdrowia dziecka

Nie będę ukrywać, że uwielbiam tę malutką książkę. Według mnie powinni ją rozdawać na salach poporodowych, w …

Przepis na eliksir spokoju

Jest u nas w domu teraz taki czas, że namiętnie wczytujemy się w kolejne tomy Harrego Pottera. Dziwna trochę sprawa, …

Sposób na małego marudę

Marudzenie, niezadowolenie, narzekanie, grymaszenie, biadolenie, jojczenie, jęczenie, lamentowanie, zawodzenie- jakby nie …