Blog psychologiczny

czy ty też masz wrażenie, że nawalasz jako rodzic?

Czy też czasem masz wrażenie, że nawalasz jako rodzic?

Często pracuję z rodzicami. Niektórych sprowadza do mojego gabinetu ‘problematyczne’ dziecko, z którym nie umieją sobie poradzić. Inni przychodzą, gdy czują, że nie radzą sobie z własnymi emocjami, stresem, przeciążeniem. Tym, co ich łączy jest poczucie winy. Przytłaczające wrażenie, że w jakiś sposób nawalają.

Poczucie winy bywa zdradliwym uczuciem. Potrafi przygnieść swoim ciężarem. Patrzysz na zapłakaną twarz swojego dziecka, na które właśnie w złości nawrzeszczałeś i pęka ci serce. W głowie kołaczą ci myśli, że znowu puściły ci nerwy, znowu nawaliłeś jako rodzic. Łapiesz te myśli i zaczynasz się nimi karmić, więc one rosną w siłę i przygniatają jeszcze bardziej. Zaraz za poczuciem winy pojawia się złość, smutek, przygnębienie, a nawet bezradność.

Kiedy to wszystko w tobie pęcznieje, zaczynasz napinać się jak cięciwa łuku. Trzymanie takiej naciągniętej cięciwy jest z jednej strony bardzo wyczerpujące i bolesne, a z drugiej powoduje, że nawet najmniejszy ruch powoduje wystrzelenie strzały. Trwanie i rozpamiętywanie swoich rodzicielskich błędów działa właśnie w ten sposób- powoduje, że coraz bardziej się napinasz i coraz trudniej radzisz sobie z wyzwaniami, które stawiają przed tobą dzieci.

Potem wszytko toczy się jak w zamkniętym kole. Pęczniejące poczucie winy powoduje, że coraz mniej cierpliwości masz dla swojego dziecka. Łatwiej więc wyprowadzić cię z równowagi. A kiedy znowu puszczają ci nerwy, jeszcze bardziej podkręcają one twoje poczucie winy i spirale negatywnych myśli o sobie samym, dziecku, waszej relacji.

Aby wyjść z tego zamkniętego koła potrzebujesz nauczyć się rozumieć swoje poczucie winy. Jak każde uczucie niesie ono ze sobą ważny komunikat- problem w tym, że my często widzimy tylko jego fasadę, zamiast zobaczyć, co skrywa w swojej głębi. Z zewnątrz poczucie winy mówi: nawaliłeś. Jednak tą najważniejszą wiadomością, którą poczucie winy skrywa w swojej głębi jest: zależy mi najbardziej na świecie. 

Jeśli będziemy mieli odwagę posłuchać tego, co chce nam powiedzieć nasze poczucie winy to okaże się, że najmocniej jest ono związane z naszymi wartościami. Wartościami rozumianymi jako kierunek, w jakim chcemy podążać. Tak, jak kapitan statku płynący w długą podróż przez nieznane morze musi znać położenie gwiazdy północnej na niebie,  tak i nasze wartości pomagają nam nie zgubić się w życiu. Nigdy nie dotrzemy do gwiazdy północnej, ale jej obecność zawsze pomoże nam zmierzać we właściwym dla nas kierunku. Podążać tam, gdzie widzimy sens i ważność.

Możesz uświadamiać sobie, że bycie dobrym rodzicem jest dla ciebie ważne. Aby jednak ustawić swój kompas wartości zapytaj siebie: jakim rodzicem chciałbym być?  Gdybyś wygrał na loterii szczęśliwy los, który dawałby ci stu procentową pewność, że od tego momentu jesteś najlepszym rodzicem dla swojego dziecka to co by się zmieniło? Jak chciałbyś się zachowywać? Jak chciałbyś reagować? Co widziałbyś w swoim zachowaniu? Jaki byłbyś w relacji ze swoim dzieckiem? Jakie cechy i działania pokazałyby ci, że jesteś takim rodzicem, jakim chciałbyś być? 

Jeśli od czasu do czasu korzystasz z systemów nawigacyjnych, bo np. przyszło ci podróżować samochodem przez nieznane miasto to wiesz, że kiedy wybierzesz niewłaściwą drogę na ekranie monitora pojawia się komunikat z informacją: “jedziesz w niewłaściwym kierunku. Zmień kierunek”‘. Poczucie winy działa w podobny sposób- to przyjazna wiadomość o tym, że być może właśnie zboczyliśmy z drogi, która jest dla nas ważna. W takiej sytuacji możesz zatrzymać samochód na poboczu i wściekać się na siebie za to, że się zgubiłeś. Zalewać siebie kolejnymi myślami o tym, że jesteś beznadziejny, pogubiony, a sieć dróg w nieznanym mieście zbyt skomplikowana. Możesz stać na poboczu kilka godzin psiocząc na siebie samego i swój los, pomstować na roboty drogowe, które komplikują przejazd, a nawet zaniechać dalszej drogi.  Możesz jednak wziąć spokojny wdech.  Podziękować swojej nawigacji, że tak doskonale przypomina ci o kierunku, który jest dla ciebie ważny i w  stronę którego chcesz zmierzać. A następnie zaktualizować swoje położenie względem tego, co wskazuje nawigacja i wrócić na trasę.  

 

 

 

Wpis powstał na podstawie inspiracji, którą niewyczerpanie czerpię z założeń psychoterapii ACT ( terapii akceptacji i zaangażowania) Więcej o tym nurcie terapeutycznym możecie znaleźć w m.in książkach wydawnictwa GWP:

Russ Harris, Zrozumieć ACT. Terapia akceptacji i zaangażowania w praktyce. Wydawnictwo GWP, 2018.

Kelly g. Wilson, Troy DuFrene, w sieci natrętnych myśli. Jak uwolnić się od bezskutecznej walki z lękiem i niepokojem. Sopot 2018

 

 

 

 

 

 

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

regulacja emocji w praktyce

Emocje na gazie. Jak nauczyć się korzystać z hamulca?

Kiedy rozmawiamy o umiejętnościach ( lub ich braku) regulowania emocji przez dzieci coraz częściej powołujemy się na …

Bez kłotni ani rusz

Jak się mądrze kłócić?

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnej książce. Takie, co to dopiero się ukazała na rynku wydawniczym i bardzo …

nastolatek samoocena

jestem beznadziejny… Nie umiem… Nie nadaję się… Jak pomóc uwierzyć w siebie?

Pewnego dnia nasze ukochane dziecko przychodzi do nas i z jego ust padają TE słowa. Słowa, które możemy przypisać do …