Blog psychologiczny

Czy wiesz, że dzieciństwo to najlepszy czas dla rozwoju motywacji wewnętrznej?

Można powiedzieć, że jeśli chodzi o motywowanie dzieci istnieją dwie szkoły. Jedna, która mówi, że u dzieci najbardziej sprawdza się motywacja zewnętrzna oparta na kontroli z zewnątrz: nagrodach czy karach. I druga, która bardzo mocno zwraca uwagę na to, że dziecko rodzi się z zasobami motywacji wewnętrznej: wrodzoną potrzebą bycia w relacji, potrzebą autonomii i potrzebą kompetencji, które stanowią ( i będą budować) jego motywację wewnętrzną. To działanie motywacji wewnętrznej jest w pełni widoczne zwłaszcza, kiedy obserwujemy dziecięcą chęć eksploracji i poznawania nowego, zaangażowanie w zabawę, nastawienie na osiąganie mistrzostwa oraz czerpanie satysfakcji i radości z podejmowanych aktywnościach. Jak się zapewne domyślacie, ja jestem gorącym zwolennikiem tej drugiej szkoły.

I powiem więcej- uważam, że wczesne dzieciństwo jest najlepszym czasem na budowanie motywacji wewnętrznej. Skąd we mnie ta pewność?

Zacznijmy od początków czyli podstawowej wiedzy dotyczącej motywacji. Z naukowego punktu wiedzenia możemy przyjąć, że istnieją dwa główne systemy, na których opiera się nasza motywacja. Pierwszy z nich popycha nas ku czemuś ( np. zaspokojeniu naszych potrzeb, realizowaniu pragnień; obiecując satysfakcję, spełnienie, przyjemność). Drugi, bardzo mocno zasadza się na uciekaniu od czegoś ( np. unikaniu zagrożeń, bólu, nieprzyjemnych uczuć). Tak, jak pierwszy z tych systemów jest potrzebny dla naszego rozkwitu i rozwoju ( motywacja ‘do’), tak drugi jest kluczowy dla naszego przeżycia ( motywacja ‘od’). Dla budowania motywacji wewnętrznej ważna jest ich wzajemna równowaga. 

Co ważne, ta wzajemna równowaga, którą możemy obserwować już na poziomie pracy mózgu, kształtuje się właśnie we wczesnym dzieciństwie. I jak się domyślacie, bardzo dużą rolę będzie odgrywać w tym procesie środowisko, w którym wychowuje się mały człowiek. Nieprzewidywalne otoczenie, bycie wystawianym na zbyt duży stres, a zwłaszcza brak wspierających opiekunów spowodują, że w mózgu dziecka wyjątkowo aktywny stanie się system motywacji ‘od’.  System nerwowy małego człowieka zostanie skalibrowany do wychwytywania ze środowiska wszelkich oznak realnych czy hipotetycznych zagrożeń i szybkiego na nie odpowiadania w postaci uruchamiania reakcji walki- ucieczki. W końcowym efekcie, nadaktywność motywacji ‘od’ będzie przekładać się na niewystarczający rozwój motywacji ‘do’. Trudno mieć w sobie siłę i energię na realizowanie własnego potencjału, naukę, stawanie się lepszym, gdy ciągle ucieka się przed niebezpieczeństwem i walczy o przetrwanie…

Zbyt duży stres oraz brak pozytywnych i wspierających relacji z opiekunem może łatwo zaburzyć rozwój systemów motywacyjnych u dziecka. Zmiany te mogą wręcz fizycznie odciskać się na budowie i pracy mózgu! Naukowcy badający zwierzęta odkryli, że czynniki środowiskowe ( takiej jak np. duży stres) powodują realne powiększanie się w mózgu obszarów odpowiedzialnych za aktywowanie reakcji walki- ucieczki ( system motywacji ‘od’) oraz  kurczenie się obszarów związanych z realizacją pragnień i potrzeb ( motywacja ‘do’).  I na odwrót. Wspierające, bezpieczne środowisko przekłada się na powiększanie się obszarów, takich jak np. jądro półleżące, które uważane jest za centrum naszej motywacji (to taki nasz wewnętrzny system nagrody w mózgu). 

Nie oznacza to jednak, że stres sam w sobie zaburza rozwój motywacji wewnętrznej. Zauważcie, że w artykule piszę przede wszystkim o zbyt dużym stresie (!). Umiarkowany stres nie jest szkodliwy, a bywa wręcz zbawienny dla procesu naszego rozkwitu ( cóż, rozwój sam w sobie jest przecież pewnego rodzaju stresem). Wiele wskazuje na to, że to właśnie podejmowanie wyzwań i wychodzenie ze swojej strefy komfortu powoduje, że budujemy adekwatną dla siebie samoocenę. Dzięki niej rozwijamy w sobie poczucie, że damy sobie radę- co motywuje do dalszych działań. Ten mechanizm możemy obserwować już u najmłodszych. W pewnym eksperymencie badacze przywiązywali do stópki niemowlęcia wstążeczkę, której drugi koniec łączył się z dziecięcą karuzelą. Kiedy maluch poruszał nogą, uruchamiał mechanizm działania zabawki. Nie trudno się domyśleć, że dzieci czerpały ogromną satysfakcję z możliwości samodzielnego włączania karuzeli, która przekładała się na zwiększoną motywację do wkładania coraz większego wysiłku w uruchamianie zabawki. Kiedy mały człowiek czuje, że poprzez swoje działania ma wpływ na otoczenie- że jest sobie w stanie poradzić z wyzwaniami- daje mu to siłę i energię do rozwoju. 

Bycie w bezpiecznej i wspierającej relacji z dorosłym jest dla dziecka kluczowe, aby móc przekuwać stres w swoje zasoby. Nauka udowadnia, że ta relacja oddziałuje na fizyczne objawy doświadczanego przez dziecko stresu np. zmniejszając poziom wydzielanego przez dziecko kortyzolu ( hormonu stresu)! Pokazuje to, że rozwijanie motywacji wewnętrznej u dzieci w największej mierze opiera się na budowaniu i byciu w bezpiecznej relacji ( zaspokajaniu potrzeby relacji). Dopiero wtedy możliwy jest rozkwit pozostałych dwóch zasobów motywacji wewnętrznej- potrzeby kompetencji i autonomii, które będą się wiązać z doświadczaniem i wystawianiem się na stres, który nieodłącznie związany jest w podejmowaniem wyzwań. 

 

 źródła:

Understanding Motivation: Building the Brain Architecture That Supports Learning, Health, and Community Participation (2018), National Scientific Council on the Developing Child, Harvard University.

 

 

 

 

 

2 Comments

  • Artur H.

    Krótko, konkretnie, w sedno. Dobry tekst. Dziękuję.
    Utwierdza mnie w przekonaniu, że pracując jako trener z najmłodszymi dziećmi w klubie piłkarskim, przedszkolu i świetlicy (5-7 lat) – przykładając ogromną wagę na obszar psychologiczno-socjologiczny – wypracowuję podwaliny w dalszym rozwoju sportowym, szkolnym itp. dzieci.

    Pozdrawiam serdecznie, Artur

    • Joanna

      Dzięki:) Myślę, że twoja rola w życiu tych maluchów jest naprawdę strasznie ważna. Ja to widzę mocno ze strony gabinetowej, jak dzieciaki przychodzą i mówią o swoich trenerach- autorytetach, ale też kimś kto w nie wierzy, dostrzega ich możliwości, dla kogo są ważne…

  • Write a Comment

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Pomóż dziecku budować jego program na szczęście

    Czy zauważyliście, że nasz umysł przypomina trochę rzep, który mocno chwyta się wszystkiego, co negatywne? Co gorsza, …

    Problem.

    Do gabinetu psychologa rzadko przychodzi się samemu. Najczęściej w towarzystwie. Z jakimś Problemem. Ten Problem potrafi …

    książeczka emocjonalnego zdrowia dziecka

    Nie będę ukrywać, że uwielbiam tę malutką książkę. Według mnie powinni ją rozdawać na salach poporodowych, w …