Blog psychologiczny

Przywiązani do krzeseł

Niedawno głośno było o nauczycielce, która znęcała się nad uczniami m.in przywiązywała dzieci do krzeseł. Sprawa wywołała ogromne, słuszne poruszenie.  Jednak, jeśli uważniej przyjrzymy się szkolnej realności, to dojdziemy do wniosku, że codziennie uczniowie doznają fizycznej przemocy. Są uwiązani do krzeseł. Zmuszani do pozostawania bez ruchu przez co najmniej 45 minut. Siedząc w pozycji, która, jak pokazuje biologia, jest dla nich szkodliwa. Przywiązujemy uczniów do szkolnej ławki i robimy wszystko, żeby stworzyć kolejne pokolenie zasiedziałych.

Od początku szkoły podstawowej walczymy z naturalną, dziecięcą potrzebą ruchu. Skutecznie. Badania prowadzone na gimnazjalistach i licealistach pokazują, że w sprawie zwalczania przejawów jakiejkolwiek aktywności fizycznej u uczniów, szkoła odnosi niebywały sukces. Widać to choćby po ilości zwolnień z zajęć wychowania fizycznego. Widać po rosnących problemach z nadwagą i coraz liczniejszych diagnozach wad postawy u dzieci. A raz siłą zahamowaną potrzebę aktywności, trudno rozruszać na nowo.

Te wszystkie działania mające na celu unieruchomienie uczniów stają się tym bardziej dziwne, że stoją w sprzeczności do wiedzy, jaką dostarcza nam neurobiologia. Szkoła usilnie poszukuje recept, jak  sprawić, żeby nauka była bardziej efektywna. Jak pisałam w ostatnim poście, edukacja karmi się pod tym względem wieloma neuromitami. Tymczasem wskazówki, jak sprawić, żeby mózg lepiej funkcjonował i efektywniej się uczył leżą tuż przed nami, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zamiast wierzyć w magiczne recepty wystarczy…. zacząć się ruszać.

John Ratey, profesor na Harvard Medical School, przez kilkanaście lat zgłębiał temat wpływu ruchu na funkcjonowanie naszego mózgu. I doszedł do jednoznacznych wniosków: ruch ma zbawienny wpływ zarówno na nasze zdrowie fizyczne, kondycję, jak i na pracę mózgu. Aktywność fizyczna znacząco zmniejsza ryzyko depresji, stanów lękowych, zaburzeń koncentracji i ADHD. Liczne badania pokazują, że ruch ma właściwości lecznicze, porównywalne do zażywania odpowiednich środków farmakologicznych: pod wpływem aktywności mózg zaczyna samoistnie regulować wydzielanie potrzebnych mu neuroprzekaźników. Wnioski profesora Ratey potwierdzają starą mądrość, że czasem potrzebujemy „wybiegać złe emocje”. Pod wpływem ruchu mamy niebywałą możliwość zmieniać biochemię naszego mózgu na bardziej dla nas korzystną. Regulować nasze emocje. Prawie tak, jakbyśmy zażyli magiczną tabletkę Prozacu.

Cudowne właściwości ruchu nie kończą się jednak na jego profilaktycznych i leczniczych korzyściach zdrowotnych. Aktywność fizyczna może też pomóc w efektywniejszej, lepszej nauce. Badania przeprowadzone w szkołach pokazują, że uczniowie, którzy uprawiali sporty osiągali lepsze wyniki w nauce niż ich niećwiczący koledzy (zwłaszcza w matematyce). Zależność ta była najbardziej widoczna w przypadku dziewczynek.

Okazuje się, że ruch zwiększa plastyczność naszego mózgu (czyli podatność do zmian istniejących i powstawanie nowych połączeń synaptycznych pomiędzy neuronami). Naukowcy odkryli również, że aktywność fizyczna działa na nasz mózg niczym życiodajny nawóz. Dosłownie powoduje jego wzrost (ruch zwiększa wydzielanie neurotrofin, białek, które są uważane za czynniki wzrostu i regeneracji komórek nerwowych). Aktywność fizyczna przyczynia się również do przekształcania się komórek macierzystych w nowe komórki nerwowe w hipokampie-strukturze, która odpowiada za naszą pamięć ( słynne odkrycie dokonane przez profesora Freda Gage i jego zespół, które pokazało, że nawet w dorosłym mózgu dochodzi do neurogenezy- powstawania nowych neuronów). Ruch pomaga również uspokoić nasze emocje, poprzez wyciszenie reakcji ciała migdałowatego i uruchomienie działania kory przedczołowej, odpowiadającej m.in za myślenie i uwagę ( dlatego „terapia ruchowa” świetnie sprawdza się w przypadku osób z ADHD i ADD). Niektórzy neuronaukowcy są zdania, że rozwój naszej kory przedczołowej, która odpowiada za nasze złożone funkcje poznawcze i intelektualne, nastąpił właśnie za sprawą ruchu. Żeby się rozwijać nasi przodkowie potrzebowali po prostu ‚uwewnętrznić’ i zachować w mózgu coraz bardziej skomplikowane ruchy. To z kolei pociągnęło za sobą rozwój coraz bardziej złożonych funkcji poznawczych. „Mamy mózg tylko z jednego powodu: żeby produkować złożone ruchy, dzięki którym możemy adaptować się do otoczenia”, mówi Daniel Wolpert. I podkreśla ” jeśli nie musisz się poruszać, to nie potrzebujesz tego luksusu, jakim jest posiadanie złożonego mózgu”.

Możemy mieć pewne obiekcje, czy spekulacje Daniela Wolperta dotyczące genezy rozwoju naszego mózgu są prawdziwe czy nie. Jednak trudno przecenić wpływ, jaki ruch ma na działanie naszego organizmu i funkcjonowanie naszego mózgu. Aktywność fizyczna jest po prostu niezbędna, żeby utrzymać dobre zdrowie, kondycję, samopoczucie i zdolności poznawcze. Ruch jest niezbędny, żeby dziecko mogło się prawidłowo rozwijać, zarówno fizycznie, jak i intelektualnie. Dlaczego nasz ‚zasiedziały’ system edukacji wydaje się w ogóle nie dostrzegać tej zależności? Szkołę trzeba rozruszać! I to nie poprzez wprowadzanie kolejnej nudnej lekcji wychowania fizycznego ( bo mam wrażenie, że lekcje wf-u czasem bardziej szkodzą, niż przynoszą pożytku), ale poprzez zmianę całej zasiedziałej kultury szkolnej. Jeśli chcemy, aby uczniowie mieli możliwość rozwoju, jeśli chcemy, żeby uczenie się było efektywne i zdrowe, to pozwólmy dzieciom się ruszać. Wydaje się, że dzieci naturalnie, nie znając wyników naukowych badań, wiedzą co dla nich najlepsze.

Więcej znajdziesz tu:

 

i tu:

źródła:
– Berchtold, N.C. and Cotman, C.W. (2002). Exercise: A Behavioral Intervention to Enhance Brain Health and Plasticity, Trends in Neuroscience, Vol. 25 No. 6 June.
– van Pragg H, Kempermann G, and Gage FH. (1999). Running increases cell proliferation and neurogenesis in the adult mouse dentate gyrus. Nature Neuroscience 2 (3): 266-70.
– http://logg.salk.edu/publications.php
– Spark: The Revolutionary New Science of Exercise and the Brain, John J. Ratey, Little, Brown and Company; Reprint edition (January 1, 2013)

Write a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pozwól mi płakać ze smutku i krzyczeć ze zranienia

Dziecięce emocje mają w sobie pewnego rodzaju czystość. Jak mały człowiek się smuci- to się smuci. Jak się złości- …

Emocje: ciekawostki, które pomogą ci je lepiej zrozumieć

Emocje to fascynująca sprawa! Dlatego dzisiaj chciałabym podzielić się z wami kilkoma ciekawostkami dotyczącymi świata …

Dziecięce emocje: pięć pułapek, w które najczęściej wpadamy

W tym artykule chciałabym podzielić się z wami najczęstszymi pułapkami, w które możemy wpaść, kiedy przychodzi mierzyć …