Blog psychologiczny

sprytny sposób na poprawę samokontroli u dzieci

Jeśli jesteś rodzicem przedszkolaka, to zapewne wiesz, że jego możliwości samokontroli są dość ograniczone. Dzieciom trudno oprzeć się pokusie, poczekać cierpliwie na swoją kolej, usiedzieć przez dłuższą chwilę w miejscu ( zresztą nie tylko dzieciom. Niektórzy dorośli też mają z tym problem). Trudno też im panować nad swoimi impulsami i emocjami ( osławione wybuchy histerii w dziale z zabawkami). Wszystko to za sprawą dziecięcego mózgu, a właściwie pewnego jego obszaru: płatów przedczołowych, które u najmłodszych dopiero się rozwijają. To właśnie ten obszar odpowiada za umiejętności samokontroli i samodyscyplinę.

Większość z was słyszała zapewne o słynnym eksperymencie zwanym testem marshmallow, przeprowadzonym przez Waltera Mischela z Uniwersytetu Stanforda. Dzieci, które umiały oprzeć się pokusie zjedzenia słodkiej pianki, na przestrzeni lat okazywały się tymi, które najlepiej radziły sobie w życiu- zarówno zawodowym, jak i osobistym. Jednym słowem, naukowcy orzekli, że samokontrola to jeden z najważniejszych czynników, które przekładają się na życiowy sukces.

Na fali upowszechnienia wiedzy o potędze samokontroli, tysiące rodziców zaczęło przeprowadzać test marshmallow w zaciszu własnych kuchni. Niepotrzebnie stresując przy tym dzieci i siebie. W końcu badania laboratoryjne rządzą się swoimi prawami, a codzienne życie swoimi. Zresztą, w eksperymencie  Waltera Mischela najważniejsze wydaje się to, że samokontrolę można od najmłodszych lat ćwiczyć, podobnie jak mięśnie. Nawet jeśli na tę chwilę twojemu dziecku daleko do kontroli swojego zachowania i swoich emocji, nie oznacza to, że w przyszłości będzie miało pod górkę. Nad jego umiejętnościami możecie z sukcesem pracować.

Co ważne ( a o czym często zapominamy w domach i szkołach) rozwijanie samokontroli u dzieci powinno odbywać się w zgodzie z dziecięcymi potrzebami– czyli poprzez zabawę i wyobraźnię. Ciekawą wariację na temat testu marshmallow przeprowadziła na przykład psycholożka Stephanie M. Carlson z uniwersytetu w Minnesocie. Jej sprytny eksperyment pokazał,  jak wykorzystując dziecięcy świat wyobraźni, możemy pomóc dziecku efektywniej radzić sobie z pokusami, skupieniem na zadaniu czy frustracją:

Dzieci w wieku przedszkolnym wzięły udział w serii eksperymentów, które sprawdzały, jak dobrze radzą sobie  w obliczu wyzwań. Polegały one na tym, że dziecko na początku eksperymentu wybierało sobie zabawkę, która była dla niego najbardziej interesująca ( to na przykład najnowszy, wymarzony model zdalnie sterowanego, wypasionego samochodu). Następnie badacz zamykał przedmiot w przezroczystym pudełku na klucz i stawiał je na szafie, mówiąc, że po wykonaniu kilku zadań, dziecko w nagrodę będzie mogło się wymarzoną zabawkę pobawić ( trochę się ci naukowcy znęcają nad dziećmi, prawda?) Po zakończeniu pracy, zgodnie z wcześniejszą obietnicą, naukowiec ściągał zamknięte pudełko z szafy i kładł je na stole. Niestety, w tym momencie okazywało się, że badacz nie pamięta, który klucz pasuje do zamka! Na domiar złego dorosły musiał pilnie wracać do swojej pracy, zostawiając dziecko z pękiem klucz i zabawką zamkniętą w przezroczystym pudle. To dopiero wyzwanie!  Jak się domyślasz, aby poradzić sobie z tym problemem, maluch musiał wykazać  sporą dawką samokontroli, wytrwałości,  skupieniem na zadaniu, umiejętnością radzenia sobie z frustracją ( zwłaszcza, że zadanie z góry było skazane na porażkę, bo żaden klucz tak naprawdę nie pasował do zamka…)

Po kilku nieudanych próbach dopasowania klucza do zamka, większość dzieci zaczynała się frustrować i złościć (niektóre wpadały nawet w histerię), co powodowało szybkie zniechęcenie. Okazało się jednak, że te same dzieci, które tak łatwo ulegały emocjom w obliczu niepowodzenia, w tej samej sytuacji potrafią być wyjątkowo opanowane i wytrwałe. Jak to możliwe? Otóż, gdy tylko dzieci zostały zachęcone przez badacza do wcielenia się w swojego ulubionego bohatera bajkowego, który znany jest np. ze swojej wytrwałości i cierpliwości, to nieporównywalnie dłużej potrafiły one skupić się na zadaniu. Maluchy, ubrane w pelerynę Batmana czy mając plecak Dory na plecach, nagle znajdowały w sobie umiejętności i siłę, aby poradzić sobie z wyzwaniem, które wcześniej były dla nich nieosiągalne.

Lubie badania, jak te przeprowadzone przez zespół Stephanie M. Carlson, ponieważ wnioski z nich płynące może przenieść do wyzwań codziennego życia. Bo jeśli dziecko ma problem z utrzymaniem uwagi na zadaniu, wytrwałością czy choćby spokojnym czekaniem w kolejce, to można uciec się do naukowych badań i  zapytać: w jaki sposób w tej sytuacji zachowałby się twój ulubiony bohater z bajki? Co by zrobił, aby skupić się na zadaniu/ spokojnie czekać w kolejce?  Wyjątkowo przydatne mogą się się tutaj okazać dyskretne, bajkowe rekwizyty, które pomogą dziecku pamiętać o ‘roli’: plecaczek, koszulka, spinka, nalepka.

PS. dorośli też z powodzeniem mogą wykorzystać tę metodę. Mierzysz się z jakimś wyzwaniem albo nie wiesz, jak rozwiązać jakiś problem? Zastanów się, co w takiej sytuacji zrobiłaby postać, którą wyjątkowo cenisz/podziwiasz. Dzięki temu nabierzesz emocjonalnego dystansu i może odkryjesz w sobie zasoby, które do tej pory były dla ciebie niewidoczne:)

 

Jeśli interesuje cię temat emocji u dzieci zajrzyj również:

dziecięce emocje: poradnik dla rodziców

Dziecięca histeria okiem naukowca

Jak pomóc dzieciom radzić sobie z emocjami?

 

Bibliografia:

Zelazo, P. D., & Carlson, S. M. (2012). Hot and cool executive function in childhood and adolescence: Development and plasticity. Child Development Perspectives.

Carlson, S. M., & White, R. E. (2013). Executive function, pretend play, and imagination. In M. Taylor (Ed.), The Oxford handbook of the development of imagination (pp. 161-174). New York: Oxford University Press.

White, R. E., & Carlson, S. M. (2015). What would Batman do? Social psychological distance improves executive function performance in young children. Developmental Science

Write a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pozwól mi płakać ze smutku i krzyczeć ze zranienia

Dziecięce emocje mają w sobie pewnego rodzaju czystość. Jak mały człowiek się smuci- to się smuci. Jak się złości- …

Emocje: ciekawostki, które pomogą ci je lepiej zrozumieć

Emocje to fascynująca sprawa! Dlatego dzisiaj chciałabym podzielić się z wami kilkoma ciekawostkami dotyczącymi świata …

Dziecięce emocje: pięć pułapek, w które najczęściej wpadamy

W tym artykule chciałabym podzielić się z wami najczęstszymi pułapkami, w które możemy wpaść, kiedy przychodzi mierzyć …