Blog psychologiczny

zestresowany jak… uczeń

Gdy myślimy o najbardziej zestresowanej grupie społecznej to przed naszymi oczami widzimy najczęściej managerów pracujących po dwanaście godzin w korporacji. Albo innych dorosłych.

Tymczasem badania przeprowadzone przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne pokazują, że to nastolatkowie są najbardziej zestresowaną grupą społeczną. Zakładam, że w Polsce młodzi ludzie są równie zestresowani jak ich amerykańscy rówieśnicy.

Poniższy wykres świetnie pokazuje pułapkę, w jaką wpada nastolatek w szkole. Jak pogodzić ze sobą trzy najważniejsze obszary: szkołę i dobre stopnie, życie towarzyskie i odpowiednią ilość snu? Życie z perspektywy młodego człowieka wygląda mniej więcej tak:

Gdy chcesz mieć dobre wyniki w nauce to poświęcasz na to swój czas i często nie dosypiasz. Bycie najlepszym uczniem w klasie nie jest modne, z kujonem raczej nie idzie się na imprezy- nie masz przyjaciół.

Chcesz pogodzić edukację i wyniki w nauce z życiem towarzyskim? Musisz poświecić swój sen. Nie dosypiasz również dlatego, że wczesne godziny lekcyjne nie są dostosowane do twojego cyklu okołodobowego- 0 godzinie 8.00 twój organizm jest jeszcze w stanie uśpienia ( i budzi się dopiero około godziny 10.00)

Udane życie towarzyskie i odpowiednia ilość snu? Cierpią twoje oceny i wyniki edukacyjne. Dodatkowo dorośli zaczynają mówić, że jesteś leniem i do niczego w życiu nie zajdziesz.

Świetne osiągnięcia w nauce, udane życie towarzyskie, odpowiednia ilość snu? Stan niemożliwy do osiągnięcia.

A do tego żaden dorosły nie dostrzega, w jakiej pułapce się znalazłeś:

 

uczen-paradoks

 

Mam wrażenie, że dorośli często bagatelizują stres, jaki dotyka ich potomstwo. Z jednej strony pocieszają: to tylko szkoła ( rówieśnicy/ niesympatyczny nauczyciel),  nie ma się czym przejmować. Z drugiej naciskają na dobre oceny i dobre zachowanie. W większości domów pierwsze pytanie, jakie usłyszy dziecko od drzwi jest: jak było w szkole? Nie, co tam u ciebie słychać? spędziłeś przyjemny dzień?

Niektórzy badacze, jak na przykład Stuart Shanker głośno mówią o epidemii stresu, jaka dotyka nasze dzieci. Młodych ludzi, którzy nigdy nie byli zestresowani tak jak są dzisiaj. Według naukowców składa się na to wiele czynników:

-Postępująca urbanizacja, która sprawia, że dzieci mają coraz mniejszy kontakt z naturą, przestrzenią i wolnością.

-Urządzenia multimedialne i gry pełne przemocy, które sprawiają, że dziecko cały czas jest wstanie pobudzenia ( są badania pokazujące, że potrzeba około 7 godzin (!), aby organizm uspokoił się i wrócił do stanu równowagi po takiej grze),

-nadmierne oczekiwania od najmłodszych lat ( nie tylko w szkole, ale też w sporcie, zajęciach dodatkowych itp. Presja bycia najlepszym, dążenia do celu, osiągania sukcesów)

– zbyt mała ilość snu lub jego zła jakość ( według Shankera dotyczy to większości dzieci, które idą spać w stanie nadmiernego pobudzenia i sen nie zapewnia im potrzebnej regeneracji)

-brak wystarczającej ilości ruchu ( dzieci są stworzone do aktywności fizycznej czy to się komuś podoba czy nie. Długotrwałe siedzenie w ławce po prostu im szkodzi)

– nieodpowiednia dieta, zbyt dużo cukru ( nasz organizm potrzebuje bardzo dużo energii, aby spalić nadmiar cukru- przecukrzenie organizmu powoduje nadmierne pobudzenie)

– konflikty w rodzinie

-brak czasu na budowanie relacji z rodzicem, nauczycielem, innymi dziećmi

– zbyt mało czasu na zabawę, czas wolny, regenerację ( nawet najlepsze zajęcia pozalekcyjne nie są czasem regeneracji organizmu).

Jako dorośli powinniśmy również pamiętać, że stresy, z jakim mierzą się dzieci są dla nich dodatkowo obciążające, ponieważ ich układ nerwowy cały czas dynamicznie się rozwija i zmienia. Młodzi ludzie są bardziej wrażliwi na stresy i mają mniejsze umiejętności, aby sobie z nimi poradzić.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Życie dzieci i nastolatków wcale nie jest łatwe.

 

 

 

źródła:

Harris Interactive Inc., Findings from Stress in America™: Are Teens Adopting Adults’ Stress Habits? in: Stress in America: Conquering Your Stress, APA, 2014

diagram zaczerpnięty z prezentacji Christophera Willarda ” Mindfulness for children and teens”, tłumaczenie własne

1 Comment

  • Hanna

    Pozwoliliśmy nastoletniemu synowi wybrać samodzielnie zajęcia dodatkowe, żeby nie przeciążać go przed maturą. Sam znalazł i się zapisał na kurs szybkiego czytania w akademii edu. Byłam zaskoczona, ale i zadowolona, bo okazało się, że mój Tomek poważnie myśli o przyszłości. Chce dobrze zdać maturę i pójść na studia informatyczne, żeby zostać programistą. Nigdy nie narzucałam dzieciom sztywnej dyscypliny, ale w rozsądnych granicach pozwalałam decydować o sobie i widzę, że to się sprawdza zarówno w przypadku nastolatka, jak i dziecka w wieku szkolnym. Córka chodzi jeszcze do podstawówki i zapisała się do kółka teatralnego, bo w przyszłości chce zostać aktorką. Być może jeszcze jej się odmieni, ale zamierzam ją wspierać w każdej decyzji.

  • Write a Comment

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    pozwól mi płakać ze smutku i krzyczeć ze zranienia

    Dziecięce emocje mają w sobie pewnego rodzaju czystość. Jak mały człowiek się smuci- to się smuci. Jak się złości- …

    Emocje: ciekawostki, które pomogą ci je lepiej zrozumieć

    Emocje to fascynująca sprawa! Dlatego dzisiaj chciałabym podzielić się z wami kilkoma ciekawostkami dotyczącymi świata …

    Dziecięce emocje: pięć pułapek, w które najczęściej wpadamy

    W tym artykule chciałabym podzielić się z wami najczęstszymi pułapkami, w które możemy wpaść, kiedy przychodzi mierzyć …