Blog psychologiczny

(samo) regulacja emocji: moc dotyku

Bardzo często zakładamy, że umiejętność regulowania własnych emocji opiera się na przedrostku SAMO- czyli, że powinniśmy dążyć do tego, aby samodzielnie zarządzać swoimi emocjami. Zwłaszcza tymi negatywnymi. Jeśli czuję smutek, złość czy strach powinienem umieć się wyciszyć- SAM. Bez pomocy innych.

Podobną zasadą kierujemy się chcąc nauczyć dzieci regulowania własnych emocji. Zakładamy, że jeśli zostawimy płaczącego malucha samego sobie, to w ten sposób nauczy się on samodzielnie uspokajać. Wierzymy, że jeśli wyślemy kilkulatka do swojego pokoju ( albo postawimy w kącie) to przemyśli on swoje zachowanie i jednocześnie odkryje sposób, aby się wyciszyć. Mamy nadzieję, że gdy zapewnimy wystraszone dziecko, że przecież nie ma się czego bać, to odważnie ruszy do przodu.

Pokutuje w nas przekonanie, że z wszelkimi trudnościami, w tym z trudnymi emocjami należy sobie radzić samodzielnie.

Tymczasem neurobiologia dostarcza nam coraz mocniejszych dowodów na to, że umiejętność regulowania własnych emocji ma w sobie więcej z gry zespołowej niż indywidualnych rozgrywek. Zwracanie się do innych osób i proszenie ich o wsparcie w poradzeniu sobie z tym, co przeżywam, jest naturalną częścią procesu regulowania emocji. Za tą ko-regulację emocji odpowiadają starsze ewolucyjnie obszary mózgu takie jak układ limbiczny. Wsparcie drugiej, bliskiej osoby powoduje, że możemy regulować nasze emocje lepiej i bardziej efektywniej niż w momencie, gdy podejmujemy się tego w pojedynkę. Samodzielne radzenie sobie z tym, co przeżywamy bywa skuteczne, jednak proces ten wymaga od nas o wiele większych nakładów energii psychicznej- w długoterminowej perspektywie wydaje się mało ekonomiczny dla naszego funkcjonowania.

O tym, jak wielką moc ma wsparcie drugiej osoby dla naszego przeżycia świadczy niezwykła historia dwóch bliźniaczek: Kyrie i Brielle Jackson. Kiedy 1995 roku przyszły one na świat w szpitalu w Massachusetts niewiele osób dawało mi szansę. Urodzone przedwcześnie, z niską masą urodzeniową szybko trafiły do inkubatorów. Ich dalsze losy miały potoczyć się zupełnie inaczej. Malutka Kyrie z każdym dniem przybierała na wadze i jej stan ulegał poprawie. Niestety, druga z sióstr nie miała tyle szczęścia- była coraz słabsza i nikła w oczach. Lekarze byli bezsilni.

Wtedy do akcji wkracza Gayle Kasparian, pielęgniarka zajmująca się wcześniakami. Wpadła ona na pomysł, żeby siostry umieścić w jednym, wspólnym inkubatorze. Tam, silniejsza z sióstr otoczyła mniejszą swoim ramieniem i przytuliła do siebie. I wydarzył się cud! Parametry życiowe Brielle właściwie momentalnie się ustabilizowały. Dziewczynka się uspokoiła.

Za kolejnych kilka miesięcy obie siostry wyjdą razem ze szpitala do domu. Dzisiaj obie są już dorosłymi kobietami.

Na czym polegał ten cud? Jak to możliwe, że bliskość siostry tak mocno przełożyła się na zdrowie malutkiej Brielle?

Stuart Shanker, psycholog i światowej sławy badacz procesów regulowania emocji ( tak, to ten sam, który napisał Self-reg, książkę, która powinna stać się lekturą obowiązkową każdego rodzica) tłumaczy nagłą poprawę zdrowia Brielle we wsparciu, jakie dostała ona dzięki bliskości swojej silniejszej siostry. Wcześniaki są dziećmi, których układ nerwowy jest wyjątkowo niedojrzały, co oznacza, że są one narażone na doświadczanie wyjątkowego stresu. Nadmierny stres obciąża cały organizm- tak mocno, że maluszek może nie mieć siły do dalszej walki o zdrowie i rozwój. Obecność siostry sprawiała, że reakcja stresowa malutkiej Brielle mogła się wyciszyć- dla jej organizmu był to znak, że nie jest już sama, że może liczyć na wsparcie.

 

3 Comments

  • bauaganiarka

    Proszę w miarę szybko poprawić ‘Self-rag’ na ‘Self-reg’ w treści artykułu i etykietce (i może w automatycznej korekcie ;)), wiem, że może się czepiam albo nie wierzę w moc podpowiedzi Google, ale książka to warta przeczytania i rozgłosu, niech nikt przez drobny błąd nie straci okazji do odnalezienia jej np w internetowej księgarni z wyszukiwarką bez sugerowanych tytułów 🙂

    • admin

      to nie czepianie, ale cenna uwaga:) dzięki! jakoś mi się wdrukował w głowę ten rag zamiast reg i ciągle strzelam gafy.. 😉

  • Mariusz Pisze

    Dla mnie też Self-Reg okazał się cenną lekturą. Pomógł mi nazwać pewne stresory. Z niektórymi fragmentami miałem za to problem. Wynikał on z różnicy w poglądach wychowawczych.
    https://mariuszpisze.pl/2016/12/30/self-reg/

  • Write a Comment

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    A gdyby tak przestać słuchać ciotki Mimi?

    Za chwilę, bo 8 grudnia, będziemy obchodzić kolejną ( 39! ) rocznicę śmierci Johna Lennona. Twórcy, który na dobre …

    poznaj swoje psychologiczne DNA-V

    W ostatnim artykule rozprawiałam się trochę z mitem, który mówi o tym, że powinniśmy nauczyć dziecko ‘twardości’, …

    Bo w życiu trzeba być twardym

    Miękkie serce czy  twardy tyłek Trudno mi zliczyć, ile razy usłyszałam  zdanie: ‘ bo w życiu trzeba być twardym’. …