Blog psychologiczny

Tydzień z dziecięcym lękiem

Przez tydzień na Facebooku zajmowaliśmy się tematami związanym z dziecięcymi lękami. W tym wpisie znajdziecie podsumowanie tych wszystkich treści, które w tym czasie były poruszane na stronie:

Dzień pierwszy:

Lęk u dziecka- czym może się objawiać/ co powinno nas zaniepokoić?

lęk u dziecka

 

Dzień drugi:

To jak to jest z tym lękiem?
Pracując z lękiem okazuje się, że jak każde doświadczenie psychiczne składa się on właściwie z wielu elementów. Metaforycznie można powiedzieć, że każdy z nas ma w sobie takie wewnętrzne boisko, na którym zawsze rozgrywa się jakiś mecz. Możemy w tym meczu brać udział ( i wtedy bywa, że jesteśmy przerzucani od jednej bramki do drugiej), a możemy wziąć krok w tył, usiąść na trybunach i po prostu zauważać, co się na naszym boisku właśnie rozgrywa. W przypadku doświadczania lęku, uważny obserwator zauważy zapewne, że oto pojawiły się przy piłce pewne myśli, emocje, reakcje z ciała i impulsy do danych zachowań.
Pracując z lękiem np. w gabinecie psychologa czy psychoterapeuty najczęściej na tych graczach ( elementach) będziemy się skupiać:)

czym jest lęk

 

Dzień trzeci:

Strategia na lęk:

Często bywa tak, że gdy w moim gabinecie pojawia się dziecko mające trudności z poradzeniem sobie ze swoim lękiem ( ale i dorosły, który mierzy się z lękiem) bardzo trudno mu zacząć o tym lęku swobodnie mówić. Bo się wstydzi. Bo myśli, że coś z nim jest nie tak, że czuje lęk. Bo przyznanie się do strachu jest oznaką słabości. Bo przecież inni się tak nie boją. Bo ten mój lęk jest taki absurdalny. To tylko niektóre z przyczyn, które się za tymi trudnościami kryją…
Dlatego często pierwszym ( i bardzo ważnym!) krokiem naszej pracy będzie normalizacja lęku. Bo gdy wokół lęku narasta tyle innych emocji ( wstyd, złość na siebie, smutek, rozczarowanie tym, że czuję lęk) to tworzy się cała góra uczuć, spod której trudno się wykopać.
A przecież lęk jest podstawowym ludzkim doświadczeniem. Każdy z nas wie, jak to jest czuć lęk, obawiać się, niepokoić, bać czegoś. Każdy z nas się czegoś boi.. i to jest po prostu ok! Nie ma niczego złego w baniu się. Lęk sam w sobie nie ma mocy, żeby nas skrzywdzić, zubożyć nasze życie. Bo pomimo lęku ( albo z lękiem pod pachą) można czerpać z życia garściami.
Co pomaga w normalizacji lęku?
Po pierwsze ważne są komunikaty, które kierujemy do dziecka: to ok/ to naturalne, że czujesz lęk. Każdy z nas się czegoś boi.
Po drugie warto opowiadać dziecku o sytuacjach, w których my sami czujemy lęk/ boimy się czegoś. A zwłaszcza pokazywać, że pomimo lęku decydujemy się z nim zmierzyć- czyli pomimo lęku wejść w trudną dla nas sytuację.
Po trzecie warto posiłkować się książkami/filmami/ bohaterami, którzy też się boją/ lękają. U mnie świetnie sprawdza się np. posiłkowanie się przykładami sławnych sportowców, którzy na jakimś etapie swojego życia mierzyli się z lękiem. Ciekawa jestem czy zgadlibyście do jakich lęków przyznały się niektóre osoby ze zdjęć poniżej?
Kilka podpowiedzi:
Andre Kirk Agassi, tenisista boi się pająków, koszykarz Marvin Cruz lęka się psów, a słynny Michael Jordan węży. Pływak David Davies obawia się ryb, a tenisista Andy Roddick reaguje przerażeniem na…zajączka wielkanocnego! Krążą również plotki, że sławny piłkarz i celebryta David Beckham boi się… ( tak, niczego innego, jak) ..bałaganu!

normalizacja lęku

 

Dzień czwarty:

Dziecięce lęki rządzą się swoimi prawami. Zdaje się, że jak mało które inne doświadczenie psychiczne, nie mogą istnieć w próżni. Kiedy dziecko zaczyna zmagać się z lękiem, to nie ma zmiłuj, cała rodzina zostaje w ten lęk wplątana. Bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Obserwacje naukowców są w tym temacie bezwzględne- nawet 95 % rodziców daje się porwać lękowi swojego dziecka. I, jak się za chwilę okaże, to porwanie wcale nie będzie dziecku służyć… Na czym polega ten lękowy taniec ,co sprawia, że tak łatwo dajemy się w niego wplątać ( tańcząc przy tym w rytm melodii, którą on sam nam wygrywa)? A przede wszystkim: co zrobić, aby z niego wyjść?

Ratunku! Moje dziecko się boi!

Dzień piąty:

Jak radzić sobie z dziecięcymi lękami? Co działa? A co szkodzi? zajrzyj też do wpisu: https://www.edukowisko.pl/?p=3393

jak radzić sobie z dziecięcym lękiem

 

Dzień szósty:

Strategia na lęk:

Co to jest drabina lęku i dlaczego warto z niego korzystać?

Fakty: im więcej działań podejmujemy, aby dostosować się do lęku ( albo mówiąc potoczniej, aby go zredukować) tym silniejszy on się staje. Im bardziej wchodzimy z nim w układy i słuchamy tego, co nam doradza- tym on sam nabiera mocy. A co najczęściej podpowiada nam strach? Unikaj!

Dlaczego tak się dzieje? W gruncie rzeczy sprawa jest prosta: nie dajemy sobie szansy sprawdzić, czy tak naprawdę jest się czego bać. Lęk często zachowuje się niczym wadliwy system alarmowy w samochodzie. Zamiast ostrzegać w momentach realnego zagrożenia, jak włamanie, na wszelki wypadek uruchamia się też pod wpływem powiewu lekkiego wiatru czy kota, który przebiegł dwa metry od niego ( trochę w myśl starego porzekadła: strzeżonego Pan Bóg strzeże).

Cel: naszym zadaniem nie jest pozbycie się samego lęku ( bo przecież system alarmowy w samochodzie bywa bardzo przydatny!) ale jego lepsze ‘dostrojenie’- tak, aby system alarmowy lepiej nauczył się rozróżniać faktyczne momenty zagrożenia od tych, którymi nie trzeba sobie zaprzątać elektroniki.

Jak to zrobić? trzeba powoli zacząć stawiać czoło tym sytuacjom, które budzą w nas lęk ( w mądrych książkach nazywa się to techniką ekspozycji- i jest to jedna z tych metod, na potwierdzenie skuteczności której znajdziecie najwięcej badań naukowych). Tutaj najlepiej sprawdza się metoda małych kroków. Przykładowo, jeśli twoje dziecko boi się pływania na basenie, nie każ mu od razu wskakiwać do głębokiej wody! Zamiast tego powoli i stopniowo oswajaj je z pływalnią. Pamiętając przy tym, żeby samemu wejść w rolę Pomostu, a nie Poduszki lub Pchacza;)

Tutaj świetnie może sprawdzić się metoda konstruowania drabiny lęku, którą tworzymy razem z dzieckiem. Na poszczególnych szczebelkach umieszczamy i porządkujemy według skali doświadczanego dyskomfortu różne sytuacje, które budzą lęk. Możemy to zrobić na dwojaki sposób, w zależności od trudności, z którą się mierzymy. W wariancie, który widzicie na zdjęciu najpierw wypisaliśmy z dzieckiem wszystkie te sytuacje, które budzą w nim niepokój, a potem uporządkowaliśmy je na drabince strachu ( gdzie 10 oznacza sytuacje, których najbardziej się boję/ są dla mnie najtrudniejsze). W innym wariancie możemy skupić się na jednym wybranym wyzwaniu np. na wspominam wyżej strachu przed pływaniem i podzielić je na konkretne kroki, które porządkujemy na drabince.

Jak się domyślacie, drabina lęku będzie nam pomocna w podejmowaniu poszczególnych kroków w kierunku oswajania strachu. Dawniej wychodzono z założenia, że stawiając czoło lękowi najlepiej zaczynać od tych sytuacji, które znajdują się mniej więcej pośrodku ( zostały sklasyfikowane na średniostrachotwórcze) i powoli wspinać się ku górze. Dzisiaj coraz częściej mówi się o tym, że decyzja od której sytuacji zacząć powinna zależeć od osoby, która jest właścicielem drabinki oraz, że skakanie pomiędzy sytuacjami o różnym poziomie doświadczanego dyskomfortu może być bardziej efektywne niż sztywne trzymanie się ustalonej hierarchii.

Dzieciom bardzo podoba się porównanie działania drabiny lęków do gry komputerowej, w której przeskakuje się kolejne poziomy. Praca z oswajaniem strachu zaczyna wtedy przypominać ciekawe wyzwanie i zabawę. Czasem, tak jak i w grze komputerowej, wykorzystujemy jakieś formy nagradzania ( doceniania siebie samego za podjęty trud) za realizowanie poszczególnym etapów.

drabina lęku

 

 

Dzień siódmy:

Podsumowanie: 10 złotych zasad radzenia sobie z lękiem:

Sposób na dziecięce lęki w pigułce

 

Bonus:

Strategia na lęk

Pudełko na ” gorsze dni” :

Dzieci, które mają trudności z doświadczaniem lęku bardzo często dużo się martwią i widzą świat w czarnych barwach. Dlaczego tak się dzieje? Lęk jest emocją, której głównym celem jest ochrona nas i zadbanie o nasze przetrwanie- dla niego tylko to się liczy. Kiedy doświadczamy lęku nasze przeżywanie świata się zawęża: umysł skupia się na wyłapywaniu zagrożenia, dostrzeganiu negatywów i trudności. To tak, jakbyśmy patrzyli na świat poprzez rolkę po papierze toaletowym- widzimy tylko dany element (zagrożenie), a reszta zostaje przesłonięta. W lęku trudno otworzyć się, zobaczyć i poczuć pozytywne emocje.

Przygotowanie z dzieckiem pudełka na ‘ gorsze dni” może być świetnym pomysłem na to, jak radzić sobie w tych momentach, w których lęk zaczyna przysłaniać nam resztę świata i całe jego złożone bogactwo. Do stworzenia pudełka potrzebujemy: kartonowego pudełka lub papierowej torby. Powiedz dziecku, że to będzie takie specjalne miejsce, w którym będziecie zbierać wszystkie pomysły na ‘gorsze dni’. Może się tam znaleźć specjalny zeszyt albo lista z rzeczami, które dziecko lubi robić ( świetnym pomysłem będzie zrobienie albumu ze zdjęciami, na których widać dziecko wykonujące przyjemne aktywności). Płyta z ulubioną muzyką. Specjalny talon na rozmowę z kimś bliskim. Ciastolina lub magic slime do zabawy. Specjalny zeszyt zbierający smutki/ zmartwienia i akcesoria artystyczne, za pomocą których będzie można przelać emocje na papier.
W pudełku na ‘gorsze dni’ może się też znaleźć własnoręcznie zrobiona, gwatemalska laleczka na zamartwianie się. Legenda głosi, że opowiedzenie laleczce przed snem o swoich obawach i włożenie jej pod poduszkę na noc spowoduje, że rano poczujemy się lepiej. Mój prosty sposób na zrobienie gwatemalskiej laleczki to przyozdobienie patyczka po lodach za pomocą pisaków i kolorowej włóczki.

gwatemalska laleczka na lęki

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

A gdyby tak przestać słuchać ciotki Mimi?

Za chwilę, bo 8 grudnia, będziemy obchodzić kolejną ( 39! ) rocznicę śmierci Johna Lennona. Twórcy, który na dobre …

poznaj swoje psychologiczne DNA-V

W ostatnim artykule rozprawiałam się trochę z mitem, który mówi o tym, że powinniśmy nauczyć dziecko ‘twardości’, …

Bo w życiu trzeba być twardym

Miękkie serce czy  twardy tyłek Trudno mi zliczyć, ile razy usłyszałam  zdanie: ‘ bo w życiu trzeba być twardym’. …